Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/perdita.w-swieca.glogow.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
Pasowało mu i nie przyciągało uwagi.

Pasowało mu i nie przyciągało uwagi.


73
- Och, to tylko płytkie zacięcie - Milla przelotnie rzuciła okiem
potwornego bólu i przerażenia. Lorenzo dziabnął sukę w plecy i udało
wpędzi go z powrotem w nałóg. Nie czuł się ani trochę winny, gdy zapalił papierosa i zaciągnął się dymem. Od kiedy rzucił palenie, przytył trzy kilogramy. Wiedział, że gdyby palił, schudłby i myślałby trzeźwiej. Rozwiąże sprawę i znowu rzuci palenie - postanowił. Da odpocząć płucom. Z papierosem w ustach uruchomił stacyjkę i wyjechał z parkingu. Gonzales zadzwonił, że ma nowe informacje o Marshallu Baldwinie. Może w końcu coś się wyjaśni. Cassidy weszła do domu. Było zupełnie cicho, jedynie z gościnnego pokoju dobiegał odgłos lejącej się wody. Z pokoju Chase’a. Wyobraziła go sobie, jak próbuje się umyć i nie zamoczyć gipsu. Wiele razy chciała mu pomóc, ale się nie zgadzał. Nie chciał, żeby oglądała jego nagi tors, biodra, pośladki, jakby się bał, że popełni nieodwracalny błąd, pozwalając, by znowu znaleźli się w tak intymnej sytuacji. Rzuciła torebkę i kluczyki na kuchenny blat i zeszła na dół. Do cholery, w końcu jest jego żoną. Ma prawo patrzeć na jego ciało i dotykać go. Była zmęczona głupimi gierkami i poczuciem winy, że mogłaby zakłócić jego prywatność. Nawet nie pofatygowała się, żeby zapukać. Przekręciła klamkę i uśmiechnęła się, gdy się okazało, że drzwi nie są zamknięte na klucz. Przez otwarte okno wpadał gorący wiatr. Drzwi łazienki były niedomknięte. Przez szparę widziała zaparowane lustro nad umywalką. Spod prysznica dochodził hałas - szum wody, ciche uderzenie upuszczonego mydła i przekleństwa Chase’a, który usiłował je podnieść. Gdy zobaczy ją w pokoju, pewnie powie, że się do niego włamała. No i co z tego. W ogóle się tym nie przejmowała. Serce jej łomotało. Usiadła na brzegu łóżka. Jego łóżka. Tego, którego nie chciał z nią dzielić. Przez sekundę miała ochotę zdjąć ubranie, wślizgnąć się pod pościel i czekać, aż Chase wykuśtyka z łazienki i zastanie ją nagą, gotową mu się oddać. Opamiętała się. Łatwo zgadnąć, jak by zareagował. Szum wody nagle ustał. Cassidy ledwie mogła oddychać. Patrzyła w stronę łazienki. Drzwi otworzyły się gwałtownie i stanął w nich Chase. Biodra miał owinięte ręcznikiem. Czarne, kręcone włosy sięgały mu za uszy. Skóra mocno opinała gładkie, twarde mięśnie brzucha. Wokół płaskich brodawek kręciły się czarne włosy. Nie miał już gipsu. Nawet jej nie powiedział, że dzisiaj mu zdejmują. Zrobiło jej się przykro. - Co ty tu robisz, do cholery? Patrzyła w zdumieniu na jego rękę i nogę, które do dziś ukryte były pod gipsem wydawały się troszkę szczuplejsze i bledsze od zdrowych. - A jak myślisz? - zareagowała za szybko jak na jej gust. - Czekam na ciebie. Nie powiedziałeś mi, że idziesz do lekarza, ani że... - Wydawało mi się, że się dogadaliśmy. Ten pokój jest mój... - Jestem twoją żoną, Chase. - W jej głosie słychać było niecierpliwość. - W tym domu nie ma krat więziennych, kłódek, bram ani kluczy. Nie ma linii na podłodze, która oddzielałaby ciebie ode mnie. Żyjemy razem. - Do niedawna nie przeszkadzał ci nasz układ. - Może zmieniłam zdanie? - Serce waliło jej jak młotem. Czuła, że musi zrobić ten krok i zdobyć go. Albo go stracić. Po raz pierwszy od wielu lat nie mogła znieść tej myśli. - Ale może ja nie zmieniłem. To nie jest dobry pomysł. Przypomniała sobie, jak się kochali przy stawie. Wiedziała, że kłamie. Podeszła do niego. - Nigdy nie musiałam cię prosić. Nigdy. - Odważnie patrzyła mu w oczy. - To ty nalegałeś. Kiedy się pobraliśmy, nie mogłeś się mną nacieszyć. Zaciął usta. - Nie chcę tego słuchać. - Nie pamiętasz? - To było dawno. - Nie tak dawno - przypomniała mu, wypinając wyzywająco biodro. Wciągnął powietrze. - Wiele się zmieniło. - Nie, Chase. To my się zmieniliśmy, ty i ja. Ciebie całkowicie pochłonęła praca, a ja ci na to pozwoliłam. Tak samo jak ty ponoszę winę za... kryzys w naszym małżeństwie, ale chcę to zmienić. - Tutaj? Teraz? - Tak. - Zadarła głowę prowokująco, patrząc mu zuchwale w oczy. Jej ciało było na wyciągnięcie ręki. - Chyba najwyższy czas. - Jestem kaleką - przypomniał jej. Jego oczy ciemniały. - Może ty nie pamiętasz, ale zapewniam cię, że twój brat pamięta świetnie. - Nie jesteś kaleką. Jesteś moim mężem. - Podeszła do niego odważnie. Czuła zapach mydła na jego ciele. - Chase... - Zamknęła oczy i dotknęła jego nagiego ramienia. Nie odsunął się. - Tylko mnie przytul - wyszeptała, wtulając się w niego. Jego mięśnie napięły się, jakby walczył z własnym ciałem.
155
Diaza. Po kilku sygnałach głos z automatu oświadczył, że abonent
martwych niebieskich oczu czternastolatki patrzących nieruchomo w
an43
przez kilka dni, nawet na myśl o Justinie, czemu więc miała ryczeć
143
174
zmęczenie i...
wskazówki. Nie znalazła. Albo Diaz zwariował tamtej ostatniej nocy,

Zesztywniała. Nikt nie musi się nad nią litować.

Z rękoma na biodrach wpatrywała się w ciemność po drugiej
– Czy były dla mnie jakieś wiadomości?
-Chciał pan powiedzieć: najłatwiejszy.
dotykać.
jej wasz styl życia i to, co możecie dać jej dziecku. – Ellen położyła
– Daj spokój, Tom. Nie mam czasu na bzdury.
– Odchrząknęła. – Nie mam innej rodziny i po prostu zdecydowałam, że
Próbował zadzwonić na jej telefon komórkowy, ale słyszał
Malinda unikała jego wzroku.
Dzieci pragnęły natychmiast obejrzeć jej pokój, jednak Theo
W tym momencie Theo zszedł na dół. Bystrej i spostrzegawczej
– Przyszedłem zaparzyć dla nich kawę – oznajmił.– Chwilowo nie
pożegnał się i przykazał, żeby były grzeczne i posłuszne. Potem
– Mógłbym cię teraz zabić. – Schylił się, a ona poczuła na szyi jego
tak samo niewinnie i dziecinnie jak jego chłopcy.

©2019 perdita.w-swieca.glogow.pl - Split Template by One Page Love